Po co trzymać wina?

Posted on 17/02/2026

0


Otwierasz Bordeaux 2021? – Tak, a co? -Takie młode? – A po co mam kitrać wina? Kiedy je wypijemy? Za dziesięć lat? Za 20?

Za dwadzieścia lat będę miała 68 lat i mogę nie wiedzieć, gdzie są lodówki z winem i po co mi ekscytacja winami, które rzekomo będą gotowe do otwarcia. Teraz jeszcze piję i czytam, łykam wiedzę naturalnie, prosto, chcę jeszcze rozwijać się winiarsko. Postanowiłam dwa lata temu nie kupować win do dojrzewania… Nie udało się, do tego po kilka butelek z rocznika. Czy warto było wydać kasę? Nie wiem, są takie wina, na które warto czekać. Pamiętam kilkanaście lat temu piłam Esegesi od Eugenio Rosi (nie pamiętam, który rocznik, bo w przypływie porządków wywaliłam zeszyty opisów) i absolutnie nie smakowało mi. Teraz już wiem, że równie absolutnie było za młode! Dojrzalsza ja – kupiłam kilka butelek i trzymałam. Przywiozłam jedną do Rodziców, a kiedy otworzyli, Mama zadzwoniła do mnie, że dawno tak dobrego wina nie piła:) Oczywiście, że mam jeszcze w lodówkach zakitrane te butelki. Wspomniane Bordeaux to Chateau Dauzac z Margaux 2021 (70% Cabernet Sauvignon) – może i nie niewysokich lotów, ale owocowa bomba, soczysta, z gładką taniną – dla mnie gotowa do picia i tyle… z mojej notatki wyszedł jeszcze za winkla cedr. Co innego ze znacznie fajniejszym winem – od Weingut Heymann-LöwensteinUchlen Laubach 2019 – Grosse Lage, 98% posiadłości obsadzone jest rieslingiem. Z tym winem mogłam poczekać pewnie, wino doskonałe, być może za kilka lat mogło stać się poezją. Wino pełne cytrsuów w nosie i w ustach, jabłek pieczonych – jabłecznika, brzoskwiń w zalewie, pięknie kwasowem mineralne, gęste – wszystko mi mówi, że lepiej trzymać, bo dobry rocznik był takie tam różniste ciekawostki… ( kupione w Berlinie)

one

Posted in: Uncategorized