Od pewnego czasu straciłam „zapał do wina”. Degustuję wciąż ciekawe wina (i nieciekawe, które miały okazać swoje inne oblicze), ale czasami nawet o nich nie wypowiadam się, nie mówię na głos, co myślę o nich, co wiem o winnicy/winiarzu, pochodzeniu… Zachowują to dla siebie i introwertycznie szukam/czytam coraz więcej o winnych niuansach.
Dlaczego tak się dzieje? Mam wrażenie, że wśród moich przyjaciół zainteresowanie winem kończy się przeważnie na ocenie organoleptycznej. Przyjemnie jest odkryć dębinę w kieliszku wina, posłuchać o rodzajach beczek, „wywąchać” zapachy dzieciństwa, ale gdy rozmowa schodzi na sposób winifikacji, rodzaje gleby, wymiana zdań staje się niemożliwa. Zostaję samotna ze swoimi myślami, którymi niegdyś chciałam się podzielić.
A przecież kieliszek wina potrzebuje rozmowy i kontaktu, krytyki i pochwały. A przede wszystkim troskliwego towarzystwa. Odkorkowując butelkę, czuję się tak, jakbym gotowała przepyszne potrawy od rana, by wieczorem sama usiąść do stołu. Czuję wewnętrzną niemoc, by znów z zapałem opowiadać o winie.
Co robić? Jeśli tak dalej będzie się dziać, to mój „winny introwertyzm” pogłębi się, a to może oznaczać popadnięcie w poważne choroby psychiczne. Chyba przygotuję się do odkorkowania kolejnej butelki:)
Posted in: Uncategorized
Qfwfq
10/07/2010
No cóż, ludzie doszukują się w świecie różnych rzeczy. Niektórzy do opisu świata i komunikacji potrzebują swojej wiedzy, inni zdają się na percepcję i świat czystych wrażeń. Ważne jest przeżycie "czegoś", zapamiętanie… W Twoim świecie może ważny jest sposób winifikacji, dla kogoś bezcenne będzie obudzenie się w nim zapachów z dzieciństwa. To są doświadczenie nieporównywalne ze sobą. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy skazani na samotność. I to być może nie jest powód, by tracić zapał. Jest tyle rzeczy, o których nie mamy z kim porozmawiać i jest jeszcze dużo więcej rzeczy, o których nie potrafimy mówić, choćbyśmy nie wiem jak się starali…Qfwfq
Borysa Łasko
10/07/2010
Wiem o tym, też odkrywam przedziwne zapachy wspomnień w winach… i czasami nic więcej mi nie potrzeba…ale z drugiej strony każdy chyba chce się rozwijać i wiedzieć coś więcej niż dnia poprzedniego. Przynajmniej ja tak mam:)A co do możliwości komunikowania się – to sinusoida – czasami wiesz o tym, że nie ma sposobu na porozumiewanie się, czasami tak pragniesz kontaktu, że aż optymistycznie i w euforii wierzysz w jego możliwość!
Borysa Łasko
10/07/2010
:)http://www.vinography.com/archives/2010/04/knowing_something_about_wine_d.html