Niemoc :(

Posted on 07/07/2010

3


Od pewnego czasu straciłam „zapał do wina”. Degustuję wciąż ciekawe wina (i nieciekawe, które miały okazać swoje inne oblicze), ale czasami nawet o nich nie wypowiadam się, nie mówię na głos, co myślę o nich, co wiem o winnicy/winiarzu, pochodzeniu… Zachowują to dla siebie i introwertycznie szukam/czytam coraz więcej o winnych niuansach.
Dlaczego tak się dzieje? Mam wrażenie, że wśród moich przyjaciół zainteresowanie winem kończy się przeważnie na ocenie organoleptycznej. Przyjemnie jest odkryć dębinę w kieliszku wina, posłuchać o rodzajach beczek, „wywąchać” zapachy dzieciństwa, ale gdy rozmowa schodzi na sposób winifikacji, rodzaje gleby, wymiana zdań staje się niemożliwa. Zostaję samotna ze swoimi myślami, którymi niegdyś chciałam się podzielić.

A przecież kieliszek wina potrzebuje rozmowy i kontaktu, krytyki i pochwały.  A przede wszystkim  troskliwego towarzystwa. Odkorkowując butelkę, czuję się tak, jakbym gotowała przepyszne potrawy od rana, by wieczorem sama usiąść do stołu. Czuję wewnętrzną niemoc, by znów z zapałem opowiadać o winie.

Co robić?  Jeśli tak dalej będzie się dziać, to mój  „winny introwertyzm” pogłębi się, a to może oznaczać popadnięcie w poważne choroby psychiczne. Chyba przygotuję się do odkorkowania kolejnej butelki:)

Posted in: Uncategorized